Utrudzenie wieloletnimi staraniami, brak dalszych możliwości finansowania kosztów postępowań, wola przekazania spraw młodszemu pokoleniu to najczęstsze przyczyny przenoszenia roszczeń reprywatyzacyjnych na inne osoby. Zagadnienie to stało się ostatnio szczególnie medialne w związku z tzw. aferą gruntów warszawskich. Wskutek tego sądy zaczynają wydawać orzeczenia odmienne od dotychczasowej linii orzeczniczej, co sprawia, że tym bardziej konieczne jest wykazanie szczególnej staranności, aby nie narazić się nieskuteczność przeniesienia

Zbywanie tytułowych roszczeń wymaga osobnego omówienia w zależności od tego, czy dochodzone są one w ramach postępowania cywilnego, czy administracyjnego.

 

Roszczenia realizowane w postępowaniach administracyjnych

Do tej kategorii zalicza się w szczególności sprawy o stwierdzenie niepodpadania pod reformę rolną, stwierdzenia nieważności decyzji władz komunistycznych, na podstawie których zostały przejęte zakłady przemysłowe (np. na podstawie Ustawy o przejęciu podstawowych gałęzi gospodarki narodowej), a także wszelkie inne sprawy, w których zachodzi konieczność podważenia decyzji stanowiących podstawę przejęcia mienia przedwojennych właścicieli. Mając na uwadze okoliczność, iż aktów prawnych pozbawiających własności było ponad trzydzieści, a w przypadku większości z nich realizacja roszczeń reprywatyzacyjnych odbywa się w ramach postępowania administracyjnego, z przeniesieniem tego rodzaju roszczeń mamy do czynienia najczęściej.

Jeszcze do niedawna zbywanie takich roszczeń odbywało się w oparciu o umowy cywilne, w szczególności sprzedaży lub darowizny, których przedmiotem były same roszczenia dotyczące nieruchomości lub innych aktywów. Umowom takim nadawano niekiedy nawet formę aktów notarialnych, choć nie było to wymagane pod względem prawnym. Takie rozporządzenia nie budziły zastrzeżeń organów rozpatrujących sprawy, w szczególności wojewodów i ministrów, którzy je honorowali i czynili nabywców roszczeń stronami postępowań uprawnionymi do ich wszczynania. Co więcej, przeciwnicy w tychże postępowaniach, tacy jak gminy, powiaty, także nie podnosili zarzutu nieskuteczności nabycia roszczeń. Jednak w minionych miesiącach Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podjął próby zmiany linii orzeczniczej w tym zakresie. Zaczęły zapadać orzeczenia, w których sąd zaczął uznawać za nieważne nabycie w drodze umów cywilnych roszczeń reprywatyzacyjnych dochodzonych następnie w postępowaniach administracyjnych. Jako że sądy administracyjne nie są władne do stwierdzania nieważności umów cywilnych, takie ich stanowisko skutkuje stwierdzaniem nieważności decyzji administracyjnych, które zostały wydane w odniesieniu do nabywców roszczeń. Często ci nabywcy poświęcili wiele lat starań i uzyskali kilka pozytywnych dla siebie decyzji, po czym wskutek zmiany stanowiska sądu, decyzje te są obecnie zagrożone, a wieloletnie zmagania mogą okazać się bezowocne. WSA w Warszawie stanął na stanowisku, że do wszczęcia postępowania administracyjnego jest uprawniony tylko ten, kto nabył roszczenia w drodze dziedziczenia, a nie poprzez umowę. Innymi słowy, sąd opowiedział się za skutecznością w tym zakresie jedynie tzw. sukcesji uniwersalnej, tj. nabycia ogółu praw i obowiązków, a nie sukcesji singularnej, tj. nabycia tylko określonego zakresu praw. Sąd uzasadnił to poprzez wskazanie, że żądanie wszczęcia postępowania administracyjnego jest roszczeniem publicznoprawnym, nie podlegającym zbyciu w drodze czynności prawnej. Choć stanowisko WSA w Warszawie jest wysoce dyskusyjne i trudno jest obecnie stwierdzić, czy pogląd tego sądu utrzyma się w przyszłości, niezaprzeczalnie przy nabywaniu roszczeń należy zachować dużą ostrożność. Biorąc pod uwagę ww. kontrowersyjne stanowisko WSA, pozostają de facto, dwa sposoby rozporządzenia przedmiotowymi roszczeniami. Po pierwsze, możliwe jest to w drodze dziedziczenia na podstawie testamentu lub ustawy, co niezmiennie jest niekwestionowane. Po drugie, w drodze nabycia udziału w spadku. Ten ostatni przypadek umożliwia rozporządzenie jeszcze za życia osoby uprawnionej, a nie dopiero po jej śmierci. Jako że tenże sposób mieści się w ramach sukcesji uniwersalnej, nie powinien on budzić

Odmiennie sytuacja przedstawia się w przypadku roszczeń dotyczących gruntów warszawskich. W ich przypadku już kilkanaście lat temu Sąd Najwyższy stwierdził dopuszczalność zbywania roszczeń z nimi związanych w drodze umów cywilnoprawnych. W ostatnim czasie wprowadzono jednak wymóg formy aktu notarialnego dla takich umów oraz zastrzeżono prawo pierwokupu tychże roszczeń dla Miasta Stołecznego

Wyraźną specyfiką charakteryzują się postępowania dotyczące uzyskania rekompensaty z tytułu mienia zabużańskiego. Ustawa zabużańska zawiera w tym zakresie szczególne regulacje, czyniąc prawo do rekompensaty niezbywalnym za życia uprawnionego. Zgodnie ze stanowiskiem wojewodów nieskuteczne jest przeniesienie prawa do rekompensaty nawet poprzez zbycie udziału w spadku. Pogląd ten należy jednak uznać za dyskusyjny. W przypadku mienia zabużańskiego przepisy wprowadziły instytucję tzw. wskazania. Zgodnie z nią uprawniony spadkobierca może wskazać jako osobę uprawnioną do otrzymania rekompensaty innego współspadkobiercę, pod warunkiem, że tenże współspadkobierca spełnia przesłanki przewidziane w ustawie. Tym samym poza ww. wskazaniem, nabycie uprawnień do rekompensaty możliwe jest tylko w drodze dziedziczenia.

 

Roszczenia realizowane w postępowaniach cywilnych

Uprawnienie do wszczynania postępowań cywilnych związane jest najczęściej z roszczeniami o charakterze majątkowym. Źródłem tychże roszczeń może być w szczególności decyzja stwierdzająca wydanie innej decyzji z rażącym naruszeniem prawa, bądź wydanie odzyskanej nieruchomości w posiadanie. Jako że są to roszczenia majątkowe, podlegają one swobodnemu obrotowi prawnemu.

 

Maciej Obrębki

adwokat