Korzystna decyzja w sprawie kolejnego zespołu dworsko-parkowego

W sprawie prowadzonej przez adwokata Macieja Obrębskiego i radcę prawnego Jakuba Dobkiewicza zapadła korzystna decyzja administracyjna dotycząca zespołu dworsko-parkowego w południowej Wielkopolsce. Organ potwierdził, że rezydencjonalna część dawnego majątku (dwór z parkiem i bezpośrednim otoczeniem) nie powinna być traktowana jako nieruchomość podlegająca przejęciu na cele reformy rolnej.

Spory z zakresu reformy rolnej bardzo często sprowadzają się do jednego pytania: czy dany fragment dawnego majątku był funkcjonalnie związany z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, czy też miał charakter odrębny – rezydencjonalny, reprezentacyjny, parkowy.

W tej sprawie kluczowe było wykazanie, że zespół dworsko-parkowy nie stanowił elementu niezbędnego dla produkcji rolnej, a przez to nie mieścił się w celu i zakresie powojennej reformy rolnej. Organ podzielił tę argumentację, opierając w dużej mierze swoje uzasadnienie na faktach, które udało się ustalić kancelarii. Dzięki rozległej kwerendzie wykazane zostało w jaki sposób ostatni przedwojenni właściciele korzystali z zespołu dworsko-parkowego, jak go postrzegali, a nawet jakie mieli co do niego plany, którym wybuch wojny nie pozwolił się ziścić.

Tło historyczne: dwór jako „adres sezonowy” ziemiaństwa

Wielkopolskie zespoły dworsko-parkowe były nie tylko zapleczem majątku, ale też wizytówką rodu i lokalnym centrum życia towarzyskiego. W praktyce właściciele takich dóbr często nie mieszkali w dworze na co dzień – stały „adres” bywał w większym mieście (najczęściej regionalnym ośrodku administracyjnym lub gospodarczym), a pobyty w dworze miały charakter sezonowy: na czas polowań, wizyt rodzinnych, zarządzania folwarkiem czy ważnych wydarzeń.

To także wyjaśnia, dlaczego w wielu sprawach po latach tak istotne jest rozdzielenie dwóch światów:

  • folwarku i produkcji rolnej (pola, zabudowania gospodarcze, infrastruktura),
  • oraz rezydencji z parkiem (funkcja mieszkalno-reprezentacyjna, symboliczna, często bez związku z produkcją).

Kilka słów o reformie rolnej – dlaczego te sprawy wracają po dekadach?

Dekret o reformie rolnej z 1944 r. był jednym z najbardziej brzemiennych w skutki aktów powojennej przebudowy własności ziemi. Jego wykonanie w praktyce bywało jednak niejednolite: w różnych regionach odmiennie oceniano, które części dawnych dóbr są „rolne”, a które – zwłaszcza rezydencjonalne – nie powinny być obejmowane przejęciem.

Dziś postępowania w tego typu sprawach koncentrują się na odtworzeniu realiów sprzed kilkudziesięciu lat: funkcji poszczególnych części majątku, sposobu użytkowania, układu przestrzennego oraz faktycznych powiązań z gospodarstwem. Właśnie dlatego argumentacja oparta na funkcji i związku z produkcją rolną często okazuje się rozstrzygająca. Uzyskanie ostatecznej decyzji o niepodpadaniu w wielu przypadkach otwiera drogę spadkobiercom przedwojennych właścicieli do dochodzenia odszkodowania za bezpodstawnie przejęte nieruchomości, a czasem nawet do ich odzyskania w naturze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak możemy
Ci pomóc?

Wypełnij formularz kontaktowy lub skontaktuj się z nami osobiście: